Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dwa byłe i obecny zarząd PKN Orlen skierowała do Sądu
Okręgowego w Szczecinie spółka Porta Baltic Service w upadłości (PBS).
Firma ta jest mniejszościowym udziałowcem Ship-Service (S-S), w którym ok. 60 proc. udziałów ma Orlen. Zdaniem PBS, członkowie
zarządów koncernu mieli przywłaszczyć "cudze prawa majątkowe", gdyż posługiwali się akcjami, do których nie mieli tytułu prawnego. Według PBS, Orlen kupił m.in. akcje Ship-Service na okaziciela, a
takich papierów nie przewiduje statut S-S. W związku z ich zakupem zarzucono członkom zarządu koncernu braku należytej staranności w kierowaniu PKN Orlen.
W doniesieniu, które w imieniu PBS złożył
mec. Marek Konarski, znalazły się m.in. nazwiska byłych prezesów Orlenu - Zbigniewa Wróbla i Jacka Walczykowskiego oraz członków ich zarządów, a także obecnego prezesa - Igora Chalupca. Wymieniono również
Teodora Skotarczaka (obecny syndyk Porty Holding), który miał współdziałać w procederze zamiany akcji i miał wprowadzić w błąd zarząd S-S w tej sprawie. Znalazło się też nazwisko sędzi, która z
naruszeniem prawa miała wpisać akcje na okaziciela do rejestru handlowego.
Jak poinformowała PAP, zawiadomienie ma trafić do prokuratora, który współpracuje z Prokuraturą Apelacyjną w Krakowie,
zajmującą się aferą paliwową.
Jak niedawno poinformował nas Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Orlenu, koncern chce sprzedać Ship-Service: - W maju zarząd podjął i upublicznił decyzje o zamiarze sprzedaży
spółki. Wyznaczeni doradcy prawni i finansowi pracują nad finalizacją tej transakcji.
Na taki krok nie chcą się zgodzić niektórzy drobni akcjonariusze oraz PBS.
Ship-Service jest największą
polską firmą zaopatrującą statki w paliwo. Rocznie sprzedaje ponad 250 tys. ton olejów napędowych. Posiada 8 niewielkich zbiornikowców, tzw. bunkierek. Prezes spółki, Jerzy K., od kilku miesięcy siedzi w
areszcie. Krakowscy prokuratorzy zarzucają mu m.in. oszustwo na szkodę PKN Orlen na kwotę 4,8 mln zł. Aresztowany miał sprzedać koncernowi pakiet akcji, które wówczas do niego i do jego spółki Brends już
nie należały.